7 kwi 2013

Po urlopie...

Fajnie było, ale się skończyło. Muszę przyznać, że ten urlop był wyjątkowo wypoczynkowy. Z reguły bardzo aktywnie spędzam czas, a tym razem postanowiłam po prostu odpocząć. Czułam się już tak przemęczona, że wydawało mi się to najrozsądniejszym rozwiązaniem. Moimi głównymi zajęciami było czytanie książek (przeczytałam Janion i Grocholę dla równowagi), oglądanie filmów (a właściwie moich ulubionych seriali: Desperate Housewives i Grey's Anatomy), granie w planszówki i robienie na drutach :) Na dwór pofatygowałam się tylko na kilka niezbyt długich spacerów. Brrr! Zima nie odpuszcza :( Byliśmy w górach, więc wszędzie leżało jeszcze sporo śniegu. Mam już dość ciągłego zimna, słońca mi trzeba!!!

Nie mam zbyt wiele czasu na pisanie, bo po powrocie jak zwykle góra prania i innych zajęć, więc pochwalę się zdjęciowo.


Kochane malabrigo ...fantastycznie się z tego dzierga!


 Postępy prac nad chustą Dragonfly Wings




Skończone! Przed blokowaniem...



  ...w trakcie blokowania - metoda wakacyjna: wykładzina i pinezki znalezione w szufladzie :)


 ... i po blokowaniu. Efekt naprawdę super! Chusta zebrała już mnóstwo komplementów,  bo pochwaliłam się nią w pracy :) Trudno sobie samej zrobić zdjęcie, ale coś niecoś widać:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz